niedziela, 18 października 2015

Rozdział 86

Ellington z Rockym stali na poboczu obwodnicy i rozmawiali o tym, skąd wziąć kasę na naprawę samochodu i o przebiegu całego wypadku. Kłócili się czyja to wina. Perkusista krzyczał, że to tylko i wyłącznie przez dziewiętnastolatka, który przeszkadzał mu w prowadzeniu pojazdu. Gitarzysta natomiast był zdania, że to narzeczony jego siostry jest tak nierozgarnięty, że nie potrafi jechać po zakręcie tak, aby nie uderzyć w cokolwiek.  Gdy tak zawzięcie gestykulowali, zatrzymało się przed nimi ciemne Audi i z przodu została opuszczona szyba. - Emma! - krzyknęli oboje jednocześnie. - Gavin? - warknął gitarzysta, nachyliwszy się do blondynki. - Co wy kombinujecie? Rossowi nie spodoba się to. - szepnął do nastolatki.
- Myślisz, że o tym nie wiem? - zapytała z wyrzutem i kiwnęła głową, dając im znak, aby wsiedli do samochodu. Zrobili to z wielkim grymasem na twarzy. Żaden z nich nie przepadał za Anglikiem. Ratliff usiadł na środku między Rockym a Magdą i mierzył spojrzeniem Gavina. Brunetka również siedziała jak na szpilkach. Pomimo że to ona zgodziła się, aby jechały z nim, nadal mu nie ufała i miała ochotę wydłubać mu oczy za to, że namącił z głowie jej przyjaciółce. 
- Ej, co tam tak cicho? - zapytała Emma, odwracając się do tyłu. Chłopcy chrząknęli i oparli się o fotele z założonymi rękoma. - Ale się dąsacie. Skoro nie chcecie jechać, zaraz możemy was wysadzić i będziecie pieszo zapylać do domu. - Gavin na słowa nastolatki zaśmiał się głośno. 
- Jesteśmy cicho, ponieważ myślimy, jak doszło do tego wypadku i tyle. - odpowiedział naburmuszony Ellington i wbił znaczący wzrok w gitarzystę.
- To wy myślicie? - Zaśmiała się Emma. Anglik siedzący za kierownicą zakrył usta, by stłumić śmiech. 
- Oho, nie bądź taka hop do przodu, młoda. - fuknął poważnie Rocky i spojrzał na Ellingtona, którego to wszystko bawiło na tyle, by płakać i kulić się na fotelu ze śmiechu. Blondynka tylko wywróciła oczami na słowa gitarzysty i spojrzała kątem oka na Gavina, który w skupieniu wpatrywał się w drogę. 
- Umm... Gavin - jęknęła nagle Magda i kurczowo złapała się za brzuch. Przyjaciółka odwróciła się gwałtownie do niej. 
- Nie mów, że to już. - stęknął Ellington i zaraz dostał po głowie od zdenerwowanej Emmy.
- Co się dzieje? - zapytał Anglik, zerkając w lusterko, by widzieć brunetkę siedzącą za nim. - Mam się zatrzymać? - dodał. Magda tylko kiwnęła głową i chłopak zatrzymał się na poboczu, włączając światła awaryjne. Dziewczyna otworzyła gwałtownie drzwi i wyszła z samochodu. Emma zrobiła to samo i stanęła zaraz przy niej. 
- Niedobrze mi. - szepnęła brunetka, opierając się o balustradę na poboczu. 
- Chcesz jechać do szpitala? - Blondynka objęła ją ramieniem i delikatnie przytuliła do siebie. Czuła jak jej przyjaciółka płytko oddycha. 
- Chyba nie ma takiej potrzeby... - odpowiedziała dopiero po chwili, kiedy zapanowała nad nagłym zakręceniem w głowie. Oparła się o balustradę. Z samochodu wyszedł Gavin, który wyglądał na naprawdę zmartwionego. 
- Jak się czujesz? - spytał i podał jej butelkę wody mineralnej. Nastolatka wzięła ją od niego i napiła się. 
- Jest na pewno lepiej. - Odetchnęła z ulgą i spojrzała na dwudziestodwulatka z niemrawym uśmiechem. 
- Emma, zadzwoń proszę do Rikera i powiedz mu, co się dzieje z Magdą. - rozkazał Anglik i dziewczyna bez żadnych zbędnych pytań wykonała jego polecenie. Szybko wyciągnęła swoją komórkę z kieszeni i gdy miała wybierać numer do blondyna, jej telefon został wyrwany z rąk. 
- Ej! - krzyknęła i zobaczyła, że to była Magda. Zablokowała urządzenie i włożyła z powrotem do kieszeni blondynki. 
- Nie dzwoń do niego. Jest zajęty i nie chcę, aby się niepotrzebnie martwił. Nic mi nie jest. To tylko chwilowe i przejdzie mi... Możemy już jechać. - odpowiedziała i ruszyła w kierunku auta. Niestety zrobiła tylko kilka kroków i zachwiała się. Gavin na szczęście ją podtrzymał i objął ramieniem. 
- Jesteś tego pewna? - zapytał, prowadząc ją do pojazdu. 
- Yhym. - mruknęła, siadając na miejscu pasażera. - Przyjadę do domu, zaparzę sobie miętową herbatkę i położę się spać. - dodała, zapinając pasy bezpieczeństwa. Gavin, który opierał się ręką o dach samochodu, spoglądał na nią z wysoko uniesionymi brwiami. Zerknął na dwóch brunetów, a potem na blondynkę stojącą za nią. 
- Trzeba ją zawieść do domu. - rozkazała Emma i kiwnęła znacząco głową do szatyna. Ten zamknął drzwi od strony Magdy i migiem znalazł się z powrotem za kierownicą.
Dotarli pod dom Lynchów po niecałej godzinie. Magda zdążyła usnąć po drodze i Rocky był zmuszony do zaniesienia jej do pokoju Rikera wraz z Ellingtonem. W samochodzie zostali jeszcze Gavin i Emma. Chłopak wyłączył silnik i westchnął. 
- Umówiłem się dzisiaj z dziewczyną. - powiedział nieśmiało. Blondynka uśmiechnęła się i odwróciła w jego stronę. 
- Uhuhu no nieźle. - Zaśmiała się. - Gdzie idziecie? - zapytała. On spojrzał na nią i odgarnął grzywkę jak bad boy.
- Zabieram ją do restauracji na kolację i potem wiesz, idziemy do mnie...
- Szalejesz, kumplu. - Zachichotała. - Tylko nie zapomnij gumek. - dodała zgryźliwie i uderzyła go w przedramię. Gavin przez chwilę wpatrywał się w nastolatkę, ale potem chwycił dwoma rękoma kierownicę. 
- Przepraszam cię. - szepnął, ściskając palce. 
- Za co? - Obróciła głowę, niczym mały piesek.
- Za wszystko. Przeze mnie kłóciłaś się z Tym Jak Mu Tam. - Spojrzał na nią przepraszająco.
- Było minęło, Gavin. Naprawdę. Wszystko jest już dobrze. - powiedziała rozpromieniona i dotknęła jego ramienia.
- Mam pytanie... - Zawahał się przez chwilę. 
- Dajesz. - odpowiedziała pewnie. Zauważyła, że jego kąciki ust unoszą się i po chwili patrzył się na nią z wielkim uśmiechem na twarzy. Uwielbiała go. 
- Zostaniemy przyjaciółmi? - powiedział na wydechu. 
- Najlepszymi. - odpowiedziała i wyciągnęła w jego kierunku otwartą dłoń. Chłopak uścisnął ją bez wahania. 
- Na zawsze? - zapytał, zrobiwszy oczy kotka ze Shreka.
- Na zawsze. 
- Będziesz do mnie pisała, gdy będziesz w trasie z zespołem Tego Jak Mu Tam?
- Tak. - rzekła roześmiana, wciąż zaciskając dłoń z Gavinem. - To już wszystko? - zapytała, nie odrywając od niego wzroku. 
- Napisz do mnie od razu, jak wrócisz do LA. Musimy się spotkać. - szepnął i rozluźnił ucisk. Położył z powrotem ręce na kierownicy, wcześniej przekręcając kluczyk w stacyjce.
- Jasne, że napiszę! - krzyknęła, wysiadłszy z pojazdu. - Daj znać, jak poszła twoja randka z Tą Jak Jej Tam.  - Zachichotała pod nosem, zamykając drzwi. 
- Ona ma na imię Angela! - oburzył się.
- I tak zapomnę. - powiedziała. - Trzymaj się! - krzyknęła będąc już w połowie drogi do drzwi wejściowych. 
- Powodzenia podczas trasy! Nie zapomnij o gumkach! - wydarł się, uśmiechając się szarmancko.
- Bardzo śmieszne! - Odwróciła się do niego.
- Noo! Bardzo! - Dziewczyna prychnęła pod nosem na słowa chłopaka i weszła do domu.

Magda tak, jak mówiła, zaparzyła sobie herbatę miętową i położyła się w pokoju Rikera. Aczkolwiek nie usnęła od razu. Leżała i wpatrywała się w sufit. Zastanawiała się, dlaczego tak nagle zrobiło jej się niedobrze w samochodzie Gavina. Myślała, że to może przez ten mdły zapach lasu świerkowego, albo częste zakręty, ale przez głowę przeszła jej jeszcze opcja, która dotyczyła stanu, w jakim była. Uniosła rękę i położyła ją na swoim brzuchu, który był już nieco większy niż wcześniej. 
- Eh, tyle się dzieje, dzięki Wam. - szepnęła i delikatnie się uśmiechnęła. - Specjalnie powiedziałam, że dzięki Wam, a nie przez Was, bo nie chcę wyjść na zołzę. - Zaśmiała się i zdała sobie sprawę, że to musiało wyglądać dziwnie. Leży sama w pokoju, dotyka się po brzuchu i rozmawia, jakby sama do siebie. Nie mogła uwierzyć, ile się zmieniło podczas tych ostatnich miesięcy. Ile ta ciąża zmieniła w jej dotychczasowym życiu. Czuła się jak w jednym z tych tandetnych odcinków Ukrytej Prawdy, albo Trudnych Spraw. Polka zakochuje się w bracie chłopaka swojej przyjaciółki, który jest Amerykaninem i Rockman'em w jednym. Zachodzi z nim w ciążę i on oświadcza się jej. Ląduje w szpitalu.  Dziewczyna wyznaje rodzicom prawdę o ciąży i oni wyrzucają ją z domu. Przylatuje ona do Stanów do swojego narzeczonego i rusza z nim w trasę koncertową...
- To są jakieś jaja! - krzyknęła do siebie i zakryła twarz dłońmi. Z jej oczu wbrew jej woli spłynęły łzy. Płakała długo. Słońce, które wpadało do pokoju, zaczęło chylić się ku zachodowi, a zza otwartego na oścież okna dobiegało skrzypienie świerszczy. Dziewczyna usnęła w końcu ze zmęczenia, ale krótko. Do pokoju wszedł Riker i rzucił swoją torbę na fotel obok biurka, czym obudził nastolatkę.
- Kochanie, mama mi powiedziała, że odkąd wróciłaś z egzaminów, nie wyszłaś z mojego pokoju ani na chwilę. Co się dzieje? Aż tak źle poszły ci te testy? - Zalał ją falą pytań i usiadł koło niej na łóżku. Nachylił się nad nią i ucałował w usta. 
- Poszły mi dobrze, tylko źle się poczułam, gdy wracałam do domu...
- Właśnie! Jak wróciłyście? Słyszałem o tej kraksie Ella i Rocky'ego na obwodnicy. 
- Na przystanek obok szkoły podjechał Gavin i nas podrzucił. - odpowiedziała uśmiechnięta.
- Kto? - zapytał niedowierzanie. - Gavin?!
- Tak, ale spokojnie. Przed tym, jak tu przyszłam się położyć, gadałam z Emmą. Ustaliła, że są tylko przyjaciółmi, a Gavin idzie dzisiaj na randkę z jakąś dziewczyną. Wszystko będzie już dobrze. Najwyraźniej przeszło mu co do Em...
- Albo tylko tak udaje. - burknął blondyn. Magda westchnęła.
- Dlaczego miałby okłamywać Em? Znają się długo, poza tym z tego co wiem, on sam zaproponował jej przyjaźń i to na zawsze. - powiedziała pewna swojego zdania. Riker spojrzał na nią, a potem na swoje dłonie, które były splecione z jej. 
- A jak ci poszły testy? Co dalej? - zapytał, zmieniając temat. Brunetka uniosła się do pozycji siedzącej i ucałowała chłopaka w policzek.
- Dzisiaj miałam  pisemny z angielskiego i polskiego. Po powrocie z trasy muszę zadawać egzamin ustny z tych dwóch języków oraz matematykę na poziomie podstawowym. Muszę jeszcze ustalić termin na rozszerzoną matematykę i język francuski.... Nie wiem, czy dam radę.
- Dasz, dasz. Wierzę w ciebie. - Objął ją mocno ramieniem. - A Emma co zdaje? - dodał zamyślony.
- Zamiast matmy rozszerzonej ma historię muzyki i wzięła sobie jeszcze angielski rozszerzony. - odpowiedziała i tak samo jak Riker, zamyśliła się. 
- Co chcesz robić później? - Ciszę przerwało pytanie blondyna, który wstał z łóżka i zaczął chodzić po pokoju. Stanął przy oknie i odwrócił się do dziewczyny.
- Nie mam zielonego pojęcia, Rik.  - westchnęła załamana. - Adam proponował mi kiedyś kierunek architektury, ale nie jestem do tego przekonana. Aby studiować ten kierunek, muszę mieć świadectwo ukończenia liceum z moimi ocenami. 
- A Emma? Co ona planuje? - Dalej brnął w ten temat. Magda przewróciła oczami, co spowodowało uśmiech na twarzy basisty.
- Nie wiem. Nie rozmawiałyśmy jeszcze na ten temat, ale czuję, że ona planuje coś, co jest związane z muzyką. Wiesz, jak ona potrafi pięknie grać na pianinie... - rozmarzyła się, przypominając sobie momenty, w których odwiedzała Emmę w domu, a ta siedziała przy pianinie i wczuwała się w graną przez siebie muzykę. Często miała gdzieś prace domowe, gdy miała wenę na nowy utwór. Rzucała dosłownie wszystko i spędzała całe popołudnie przy instrumencie. 
- Pomysłowe. - Riker odchrząknął. - A wiesz, gdzie dokładnie chciałaby studiować? 
- Nie wiem. Nawet nie jestem pewna, czy aby na pewno pójdzie na ten kierunek. - Poprawiła włosy za ucho i podciągnęła kolana pod brodę. Riker chwilę jeszcze stał przy otwartym oknie, po czym zamknął je, spuścił rolety, przez co w pokoju zrobiło się ciemno. Odwrócił się do dziewczyny i zaraz znalazł się obok niej. Położył się na łóżku i pociągnął ją do siebie. Otoczył ramionami i wtulił twarz w jej szyję. 
- Kocham cię Madzia. - wyszeptał po polsku, co spowodowało wielki uśmiech na jej twarzy i ciarki na plecach. Jego amerykański akcent podczas wymowy polskich słów wywoływał u niej przyjemne motylki w brzuchu. Czuła się dość dziwnie, kiedy bez problemu mogła go zrozumieć. Znaczy biegle mówiła po angielsku, ale to zupełnie coś innego, gdy słyszy się od Rikera Lyncha jakieś polskie wyrażenie. 
- Kocham cię Riker. - odpowiedziała i wplątała swoje palce w blond włosy chłopaka. Delikatnie smyrała go po karku, na co on reagował cichym mruczeniem. Jego ręce powoli zjeżdżały z jej pleców na biodra, za które chwycił i położył dziewczynę na sobie. Objął ją znowu ramionami i musnął jej usta, przejeżdżając językiem po wargach. Gdy brunetka lekko je rozchyliła, poczuła, że Riker wtargnął do środka i zaraz ich języki poruszały się niczym jak w romantycznym tańcu. 
- Jesteś...taka... - sapnął, ale Magda przerwała mu, ujmując jego twarz w dłonie. - cudowna. - dokończył na wydechu. Otworzył oczy i spotkał się z przeszywającym go wzrokiem nastolatki.
- Tak uważasz? - Uniosła brwi ze zdziwienia i przygryzła wargę. 
- Tak. - stęknął i przewrócił dziewczynę tak, że leżała pod nim. Składał na jej ustach namiętne pocałunki, a ona trzymała obie ręce za karkiem chłopaka.

Rocky: Hej maj lajdi! Jak tam lekcje? Odrobione?
My girl <3: Prawie, a co?
Rocky: Tak się zastanawiałem czy... No wiesz...
My girl <3: Nie, nie wiem ;* 
Rocky: Chciałabyś się teraz spotkać? Moglibyśmy skoczyć do kina, albo na spacer? Co ty na to, mała? ;* ;*
My girl <3: Spacer mi odpowiada! <3
Rocky: Liczyłem, że jednak wybierzesz kino ;-;
My girl <3: To po co proponowałeś mi spacer? ;P
Rocky: Chciałem być romantyczny u_u
My girl <3: Awww <3 To urocze Rocky!
Rocky: Dziękuję ^-^ To co? Idziemy?
My girl <3: Skoro tak bardzo chcesz iść do tego kina, to w sumie dlaczego nie? Na jaki film?
Rocky: Dzisiaj leci Paranormal Activity...
My girl <3: No fucking way! Nie pójdę na to! 
Rocky: Oj no proszę...
Rocky: Proszę
Rocky: Proszę
Rocky: Proszę
My girl <3: Nie szkoda ci kasy? 
Rocky: Walić kasę, jeżeli mam przekonać moją dziewczynę, by poszła ze mną do kina.
My girl <3: Możemy najpierw iść na spacer, a potem na film? 
Rocky: No ja nie wiem...
My girl <3: Nie to nie. Cześć.
Rocky: Uuuu. Kropka nienawiści... 
(trzy minuty później)
Rocky: Alex? 
(minuta później)
Rocky: Lexy no!
Rocky: Przepraszam! Bardzo przepraszam! 
Rocky: Weź no! Obraziłaś się na mnie? Za takie coś? Drażniłem się tylko!
(pół minuty później)
Rocky: Alex Rooney! Odpisz mi! W trybie NOW!
Rocky: Ej!
(dwie minuty później)
Rocky: Koniec tego! Jadę do ciebie! Będę za dziesięć minut i idziemy na spacer. Zabieram cię potem na festyn i watę cukrową.
My gilr <3: No i o to mi chodziło ^-^ 
Rocky: Tyyy...
My gilr <3: Też Cię kocham Rockuś! Buziaczki ;* 
My girl <3: I czekam na ciebie!
Chłopak schował telefon do tylnej kieszeni, wyciągnął z szafy swoją skórzaną kurtkę i wybiegł z pokoju, naciągając ją na ramiona. Wpadł do przedpokoju, gdzie z szafki wyciągnął swoje czarne Conversy i w biegu do kuchni, próbował je zawiązać. W pomieszczeniu przy otwartej lodówce spotkał myszkującego Rossa, który grzebał w czeluściach w poszukiwaniu czegoś dobrego.
- Już nic nie ma. Wszystko żem zjadł. - Zaśmiał się brunet, a jego brat odwrócił się do niego z mordem w oczach. - No co? Trzeba było szybciej wrócić, to może coś zostałoby dla ciebie z obiadu. - prychnął. Ross podszedł do stołu i wziął ze stojącej na nim miski dwa banany i gruszkę.
- Przez ciebie jestem teraz skazany na owoce. - oburzył się i sięgnął jeszcze po swoją herbatę zaparzoną wcześniej przez jego mamę.
- Z tego co wiem, nie zaszkodzi ci to ani trochę. - Posłał bratu głupi uśmieszek i wybiegł z kuchni. Wrócił jednak do niej, by zabrać swój plecak, który leżał na siedzeniach przy oknie. Machnął do Rossa kluczykami od jego auta, informując, że pożycza. O dziwo młodszy kiwnął tylko głową i poszedł do swojego pokoju. W salonie brunet krzyknął tylko "Wychodzę!" i gdy Rydel chciała mu coś powiedzieć, go już nie było. Wsiadł pędem za kierownicę i z piskiem opon ruszył spod garażu. Pod domem Alex był dokładnie po dziesięciu minutach, od momentu gdy wysłał jej wiadomość o przyjeździe. Szybko znalazł się pod drzwiami i wcisnął dzwonek.
- Ja otworzę! - usłyszał krzyk Mike'a, ale nagle był huk i otworzyła mu Alex. 
- Rocky! - pisnęła podekscytowana i rzuciła się chłopakowi na szyję. - Długo się nie widzieliśmy. Tęskniłam gamioniu! - Pocałowała go w usta, a on objął ją jeszcze mocniej w pasie.
- Ja też tęskniłem. - wyszeptał i gdy stanęła na swoich nogach, zamknął za nią drzwi i chwycił ją za dłoń. - Najpierw podjedziemy na miejsce, gdzie chcę cię zabrać na spacer, a stamtąd pójdziemy na ten festyn. - Posłał jej szeroki uśmiech i ścisnął mocniej jej dłoń.
- Już mi się podoba. - odpowiedziała i musnęła ustami policzek chłopaka. 
~*~
Witam wszystkich bardzo serdecznie! 
Jak minął Wam weekend? Mi bardzo dobrze. Spędziłam w sumie tylko piątkowe popołudnie nad książkami, a wczoraj i dzisiaj odpoczywam przed tygodniem pełnym roboty. Mam sprawdzian z matmy i geografii, kartkówkę z historii, angielskiego i polskiego oraz referat z fizyki. Dżizas. Czy ja się wyrobię? (Póki co cieszę się weekendem xD)
Jak widzicie regularność dodawania postów się utrzymuje, co mnie też bardzo cieszy. W tym rozdziale pojawiło się coś, co nie pojawiało się wcześniej, a mam na myśli tę konwersację SMS'ową między Rockym i Alexą. Mi się to podoba :)
Piszcie co sądzicie o tym rozdziale? Jest wystarczająco długi? (mam nadzieję, że tak, HAHA)
Trzymajcie się ciepło!
Buziaczki xoxox
~Wasza Julia
Ps. Za błędy przepraszam. Poprawię jak znajdę chwilę wolnego ^-^

12 komentarzy:

  1. Wchodzę na Facebooka i co widzę jako pierwsze, że dodałaś rozdział od razu go przeczytałam i jestem zachwycona, rozmowa Rocky'ego i Alexy jest taka słodka. Rozdział według mnie ma wystarczającą długość. Wydaje mi się że Gavin coś jeszcze bedzie chcial od Emmy ale nie ważne. Rozdział świetny i czekam na następny z niecierpliwością
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski jak zawsze
    Czekam na kolejny rozdział^^
    PS:Powodzenia w tej szkole :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny <3
    Za Gavina zabije, ale to innym razem.
    Jak ja Go nie nawidze ;-;

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny rozdział;)
    Przy konwersacji Rockiego i Alexy śmiałam się jak niewiem;)
    Czekam na następny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej!!!
    Popieram moją imienniczkę na górze ta konwersacja była zabawna!!
    Gavin no jak to Gavin Haha.
    Magda i trudne sprawy :D
    haha
    Ross i Rocky to no wszyscy tam są zabawni i to bardzo!!!
    Kocham R5!!
    Życzę wenki! !
    Czekam na next!!
    Pozdrawiam Nataly :-) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Super czekam na next ❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże... Już się bałam, że Gavinowi coś odwali, gdy będzie sam na sam w samochodzie z Emmą, że będzie próbował ją pocałować, albo coś... Na szczęście nic się nie stało :3
    Wybacz, ale za chwilę wychodzę i nie mam czasu, by się rozpisać.
    Pozdrawiam,
    Inna

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział *-*
    Mało Emmy i Rossa razem ale w sumie od czasu do czasu może ich tam nie być bo przecież są w każdym rozdziale xD
    Ale rozdział super <3 troche szkoda mi Madzi.. ;-;
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział *-*
    myslalam ze magda urodzi w samochodzie u Gavina, ale jeszcze nie... Własnie co z ta ciaza?
    Ale rozdział super <3 Czekam na next -podekscytowanie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepraszam, że dopiero teraz komentuję. Wcześniej nie miałam czasu. Ten tydzień to jakaś masakra!

    Rolexa jest meega urocza! *-*
    Podobała mi się ta ich SMS-owa konwersacja! :D To coś nowego. Moim zdaniem wyszło super.
    Cieszę się, że Em i Gavin poprzestali na przyjaźni. Dobrze, że Gavin wreszcie sobie kogoś znalazł. Jednak intuicja podpowiada mi, że to nie koniec.. . On nadal czuje coś do Em i może jeszcze namieszać.. Ale puki co cieszę się tym co jest :D
    Więcej Rommy poproszę! ;3
    Wydaje mi się, że ren rozdział jest nieco krótszy nisz poprzednie.. Ale nie czepiam się! :D Ważne, że jest ciekawy i jak zwykle świetnie napisany. Bardzo doceniam to, że mimo masy zajęć piszesz i publikujesz rozdziały regularnie. Jesteś najlepsza! <3
    Powodzenia w szkole i duuużo nowych pomysłów! :D Do następnego ~~Lau

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział jak zwykle świetny ale mam jedną jedyną uwagę
    :-)UKRYTA PRAWDA i TRUDNE SPRAWY są fajne :-Г ale wiesz masz talent jesteś jak Jan Brzechwa tylko fajniejsze opowieści piszesz jesteś GENIALNA :->

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli jesteś już tutaj, to znaczy że przebrnąłeś/aś przez moje wypociny. Napisz coś, by wyrazić swoją opinię. Będę bardzo wdzięczna 😘
~Julia