Menu:

niedziela, 25 stycznia 2015

Rozdział 66

Dzisiaj będzie trochę inaczej. Zacznę rozdział od notki, która jest naprawdę hiper ważna i każdy czytelnik ma obowiązek ją przeczytać, gdyż podam ważne informacje dotyczące dodawania rozdziałów w drugim semestrze szkolnym... To jedziemy! ;)
Jak wiecie wielkimi krokami zbliża się koniec pierwszego semestru. Poprawki, poprawki i jeszcze raz poprawki... To nie dla mnie. Sama się sobie dziwię, że pogodziłam opowiadanie z utrzymaniem dobrej średniej (4.85). Niestety czuję, że przyszły semestr nie pójdzie tak łatwo. To się niestety wiąże z rzadszym dodawaniem rozdziałów. Z racji, że jestem na ostatnim roku w gimnazjum, mam testy w kwietniu i mnóstwo powtórek, na których mi zależy. Dużo czasu poświęcam również ocenom, bo mnie nie zadowalają dwóje, czy tróje (Tak, jestem kujonem i chciałabym ukończyć gimnazjum ze średnią co najmniej 5.0) Reasumując, nie zdziwcie się, jak po feriach (31.01-15.02) rozdziały będą się pojawiały bardzo rzadko lub będą one dziwnie krótkie. W ferie postaram się dużo pisać, ale nie wiem, czy będzie to możliwe, gdyż nauczycielka z polskiego zadała nam na ten okres napisanie 24 "krótkich" form wypowiedzi. Pewnie kilku nauczycieli też coś zada i będę miała pełne ręce roboty.
Mówię Wam to teraz, żeby potem nie było niemiłych komentarzy pod rozdziałami... A i jeszcze jedno. Pod ostatnim postem przez dłuższy okres czasu były 44 komentarze, pomimo że pisaliście kolejne i kolejne... Jeżeli liczba komentarzy się nie zwiększa, a wy je piszecie, oznacza to, że nie ma mnie na bloggerze i nie piszę nowego rozdziału. To jest dla Was taka informacja, czy piszę rozdział, czy nie. Może kilka osób to zauważyło :) Jeszcze jedna rzecz, a mianowicie Be Careful About Who You Trust, czyli mój drugi blog, który póki co stoi pod znakiem zapytania. Mam mało czasu na jedno opowiadanie, a co dopiero na dwa. Na dzień dzisiejszy nie wiem, kiedy będzie nowy rozdział na BCAWYT (jaki długi skrót). Pożyjemy zobaczymy.
Czy coś jeszcze? Chyba nie. Jakby mi się coś przypomniało, napiszę pod spodem.
~Julia

45 komentarzy=nowy rozdział
18+ scene
Blog warty odwiedzenia: r5-story-love.blogspot.com by Nie Normalna Dziewczyna
- Żartujesz, tak? - spytała zaskoczona Rydel. Riker spuścił głowę i zamknął oczy. - Siedemdziesiąt pięć procent? Aż tyle? To jest...
- Straszne. - Riker dokończył za siostrę, która nie mogła przyswoić sobie tej informacji. - Jestem najgorszym narzeczonym jakiego można mieć. Po prostu nie zasłużyłem sobie na to, by mieć dziecko z Magdą. - zacisnął usta - Jestem potworem! - krzyknął i zasłonił twarz dłońmi, po czym zsunął się po ścianie na ziemię. Rydel przysiadła na przeciw niego i oparła ręce na jego kolanach.
- Jak się zaraz nie uspokoisz, przywalę ci. - zagroziła, a Riker uniósł na nią wzrok. - Po drugie, jest aż dwadzieścia pięć procent na to, że Magda nie poroni. 
- Ale siedemdziesiąt pięć, że...
- Ćśśś. - dziewczyna przyłożyła palec do ust brata. - Myśl optymistycznie, Riker. Jeżeli pokarzesz Magdzie, że się poddałeś, ona zrobi to samo i stracicie dziecko. Teraz jest jeszcze mała szansa, że wszystko pójdzie dobrze. - chłopak przyciągnął siostrę w talii i mocno ją przytulił. Miał wrażenie, że zaraz się rozpłacze, jak małe dziecko. Rydel delikatnie głaskała go po głowie.
- Riker? - rozległ się kobiecy głos. Blondyn uniósł wzrok i zobaczył lekarkę.
- Doktor Fricher? - zerwał się z ziemi, przewracając tym samym Rydel, która upadła na kafelki. - Coś, coś się stało? - dukał.
- Magda chciała, abym ciebie przyprowadziła. - odparła i spojrzała na wstającą blondynkę, a potem znów na Rikera. - Jej stan się polepszył. - wzięła głęboki wdech - i płodu również.
- To znaczy, że...
- Tak. Zwiększa się szansa na pomyślnie rozwijającą się ciążę. - dokończyła, a chłopak oparł się o ścianę. Miał wrażenie, że świat zaczyna wirować mu przed oczami.
- Boże, dziękuję. - szepnął, po czym odepchnął się i stanął przed doktor Fricher. - Gdzie ona jest?
- Proszę ze mną. - odparła kobieta i ruszyła w stronę windy. Riker podążył za nią, a Rydel została przy drzwiach od sali noworodków.
Doktor Fricher prowadziła Rikera na drugie piętro szpitala. Stanęła przed jednymi z dwudziestu drzwi na korytarzu, a Riker przez swoje zamyślenie wpadł na nią. Gdy lekarka otworzyła drzwi, oczom chłopaka ukazały się egipskie ciemności. Kobieta weszła do środka, ciągnąc go za nadgarstek. W środku pomieszczenia znajdowały się jeszcze jedne drzwi. Blask z nich wychodzący oślepił Rikera tak, że aż zabolała go głowa. Gdy odzyskał wzrok, zobaczył Magdę, która znajdowała się na wielkim fotelu w pozycji półleżącej. 
- Cześć, Rikuś. - szepnęła i wyciągnęła ku niemu dłoń. Chłopak chwycił za nią i podszedł bliżej. Doktor Fricher uniosła koszulę dziewczyny i posmarowała jej brzuch żelem, po czym przyłożyła nieznane dla Rikera urządzenie.
- To badanie USG. - rzekła kobieta, widząc spojrzenie dwudziestodwulatka. - A to... - wskazała na monitor, ale zaniemówiła.
- Coś się stało? - Magda gwałtownie się podniosła, by zobaczyć ekran. Riker powstrzymał ją jednym ruchem ręki. Dziewczyna zmierzyła go zmęczonym spojrzeniem i położyła się z powrotem na fotelu.
- To są bliźniaki. - odezwała się w końcu doktor Fricher.
- Co?! - nastolatkowie krzyknęli jednocześnie i oboje skierowali wzrok na monitor. - B-b-bliźniaki? - wydukał zszokowany Riker. Kobieta wskazała na badaniu USG, gdzie one są. Obojgu odebrało mowę.

- Że słucham?! - krzyknęła Stormie, gdy usiadła przy łóżku Magdy. Dziewczynę przywieziono z powrotem na salę, a rodzina zebrała się wokół. Jedynie Riker gdzieś poszedł.
- Bliźniaki? - Ross chwycił się za głowę.
- Gratuluję? - powiedziała zawahanie Emma. Nie wiedziała do końca, czy gratulować swojej przyjaciółce, czy też nie.
- To jakaś katastrofa! - krzyknęła Magda i zakryła się kołdrą. Emma podeszła do niej i ten materiał z niej ściągnęła. Nachyliła się nad nią.
- Jesteś Magdalena Angelika Wolf i zawsze dajesz sobie radę. Tym razem też ci się uda. Wierzę w ciebie, do jasnej ciasnej! - wykrzyczała, a dziewczyna mocno ją przytuliła. Reszta rodziny dziwnie się na nie patrzyła, dlatego że Emma krzyczała po polsku.
- Już jestem. - Na sali pojawił się Riker i usiadł na krawędzi łóżka. - To będą bliźniaki. - uśmiechnął się do dziewczyny i chwycił ją za dłoń, którą delikatnie głaskał.
- Jesteśmy na to gotowi, Riker? - Magda spojrzała na niego, a potem na Stormie i Marka, którzy nie ukrywali swojego zdziwienia.
- Nie wiem, czy gotowi, ale damy radę. - posłał jej troskliwe spojrzenie i pocałował ją w czoło. Nagle do pomieszczenia weszła cała, pozostała rodzina i rozproszyli się po sali.
- Tato, a co wy tutaj robicie? - Mark wstał z krzesła, by jego ojciec mógł usiąść.
- Zbliża się osiemnasta, a jak wiesz my co roku o tej porze organizujemy konkurs na śpiewanie kolęd. Nie chcieliśmy, aby Magda siedziała tutaj sama, gdy my mielibyśmy się bawić w domu. Postanowiliśmy, że wszyscy przyjedziemy. - uśmiechnął się do ciężarnej nastolatki i siedzącego koło niej Rikera.
Po niecałych pięciu minutach na sali rozbrzmiała z przenośnego radia wspaniała melodia kolęd. Wszyscy śpiewali. Nawet niektóre pielęgniarki przyłączyły się do świątecznej tradycji rodziny Lynch. Ross, Rocky i Riker dołączyli się i podgrywali na gitarach, które przywiozło ze sobą młodsze kuzynostwo. Dzięki temu rodzinnej atmosferze, uśmiechom i podnoszącym na duchu spojrzeniom Magda rozluźniła się i uspokoiła. Czuła, że rodzina Rikera nie zostawi ją samą z dwójką dzieci, których przyjście na świat zaplanowano na początek sierpnia. Zawiodła się niestety na swoich rodzicach, którzy nie kontaktowali się z nią od dnia, w którym Riker się jej oświadczył. Była nimi rozczarowana. Adam i Marek zadzwonili do niej kilka dni wcześniej, ale złożyli jej życzenia i to wszystko. 
Spojrzała na Rikera, który z wielkim uśmiechem na twarzy grał na gitarze i spoglądał na swoich młodszych braci. Uświadomiła sobie, że wiele dziewczyn chciałoby być teraz na jej miejscu, bo jest związana z tak utalentowanym i przystojnym chłopakiem, jak Riker. Przypomniało jej się, gdy wraz z Emmą w gimnazjum fantazjowały o swoich przyszłych mężach. Wbrew pozorom, ona sama wyobrażała, że zwiąże się z brunetem, a nie z blondynem, z geniuszem nauk ścisłych, a nie rockmanem. 
Riker poczuł na sobie wzrok Magdy i odwrócił się do niej. Posłała mu szeroki uśmiech i poprawiła mu grzywkę, która niesfornie opadała mu na ciemne oczy.
- To my będziemy się zbierać. - Ross wstał z krzesła i podał kurtkę Emmie, która walczyła sama ze sobą, by nie zasnąć. Siedzieli w tym szpitalu od dobrych dziesięciu godzin.
- Posiedźmy jeszcze chwilę. - prosiła blond włosa i potarła powieki. Ziewnęła.
- Jak tutaj posiedzimy, zaśniesz. - spojrzał na nią i sam zaczął się ubierać. Dziewczyna zerknęła na niego zdziwiona.
- A co ty się tak o mnie troszczysz, hmm? 
- A nie mogę? - zaśmiał się - Jesteś moją dziewczyną i opiekowanie się tobą jest moim obowiązkiem. - podał jej szalik i czapkę.
- Urocze! - krzyknęła podekscytowana Rydel i zatrzepotała swoimi długimi rzęsami. - Wiesz, nigdy nie sądziłam - podeszła bliżej pary - że mój Rossy będzie się tak troszczył o swoją dziewczynę. 
- Słucham? - chłopak uniósł brwi - Wątpiłaś we mnie?
- Nie. - uśmiechnęła się. - Po prostu jestem mile zaskoczona twoją postawą.
- Jak tak, to spoko! - zaśmiał się Ross i zapiął zamek od zimowej kurtki. - Żegnam państwa - zwrócił się do rodziny. - Dobranoc.
- Dobranoc! - odkrzyknęli wszyscy jednocześnie, a blondyn i Emma opuścili pomieszczenie, kierując się w milczeniu do wyjścia ze szpitala.
- Jesteś bardzo zmęczona? - spytał chłopak, przekraczając próg samo otwierających się drzwi.
- Tak. - ziewnęła nastolatka - A co? Planowałeś coś? - spojrzała na niego uśmiechnięta.
- Yyy... Nie! - krzyknął po chwili zastanowienia. - Oczywiście, że nie.
- Uważaj, bo ci jeszcze uwierzę. - zaśmiała się dziewczyna i skierowała w stronę czarnego LandRowera. Na przeciwko szpitalu Emma dojrzała parking taxi przepełniony samochodami. - Taxi nie jeździ w Denver? - spytała i chwyciła za klamkę pojazdu.
- Jeździ, ale nie w święta. - Ross wzruszył ramionami - Gdyby jeździło dzisiaj, to Rocky nie brałby LandRowera, by pojechać do Alex. - odpowiedział tak beznamiętnie, że Emmę przeszły dreszcze. Nic nie powiedziała, tylko wsiadła do środka i zapięła pasy. Ross odpalił auto i ruszyli. Nie odzywali się do siebie. Ciszę zagłuszało radio, które grało świąteczne kawałki muzyczne. Emma wlepiała przez całą drogę wzrok w zaśnieżony widok za oknem oraz spacerujących ludzi.
- Em, wszystko dobrze? - Dziewczyna poczuła na swoim kolanie ciepłą dłoń Rossa. Nie spojrzał się na nią. Wzrok miał wlepiony w drogę przed pojazdem.
- Tak. - westchnęła i oparła głowę o szybie. Powieki zaczęły robić się coraz cięższe, a spokojna melodia płynąca z radia, tylko przyspieszała odpływanie do Krainy Morfeusza.

- Auć!... Szlak! 
Emma otworzyła oczy i pisnęła z zaskoczenia. Była na rękach u Rossa. Właśnie przekraczał próg ich sypialni, gdy uderzył nogą o framugę i wydał z siebie głośny jęk.
- Kurde, schrzaniłem. - zaśmiał się i wszedł głębiej do pokoju. - Miało być tak romantycznie. 
- Nadal jest. - posłała mu szeroki uśmiech. Jego wzrok wędrował między jej niebiesko-zielonymi oczami, a malinowymi, pełnymi ustami. 
- Mogę cię pocałować? - spytał, skupiając całą swoją uwagę na analizowaniu jej twarzy.
- Dlaczego w ogóle o to pytasz? - Emma położyła mu rękę na karku i przyciągnęła go do siebie tak, że ich wargi się połączyły.
- Bardzo cię kocham. - Ross wyszeptał, gdy oderwali się od siebie. Dziewczyna zeskoczyła mu z rąk i stanęła przed nim, opierając ręce na jego ramionach. Jego dłonie powędrowały na jej talię. - Pragnę cię - wysyczał - Cholernie cię pragnę, mała. - Blondynka zadziornie się uśmiechnęła.
- Bierz mnie. - zacisnęła usta, a Ross gwałtownie popchnął ją na łóżko. Nachylił się nad nią i składał pocałunki na jej ustach, szyi. Zsunął jej ramiączka od sukienki i zaczął muskać jej obojczyk. Emma podniosła się lekko,a Ross palcami wyszukał zamek od jej sukienki, który po chwili rozpiął. Materiał wylądował na krześle przy oknie. Zlustrował jej ciało od głowy do stóp i przygryzł wargę. 
- Mała, dzisiaj ty decydujesz, jak to rozegramy. - posłał jej pewny uśmieszek. Dziewczyna wpiła się w jego usta i przewróciła go na plecy. Sama usiadła na jego kroczu, które było mocno wypukłe i twarde. 
- Piłeś coś, że jesteś tak pewny siebie? - zaśmiała się i pocałowała go w policzek. Zaśmiał się.
- Jestem trzeźwy i...
- Napalony? - Chłopak przewrócił oczami - Nawet nie zaprzeczaj. Widzę i czuję, że chcesz więcej.
- Masz mnie! - krzyknął i objął ją w biodrach. - Skoro tak to... Błagam, przejdźmy już do rzeczy.
- A brałeś może pod uwagę fakt, że ja tego nie chcę? - uśmiechnęła się delikatnie. Chłopak zaśmiał się.
- Proszę cię. Gdybyś tego nie chciała, nie dałabyś się rozebrać do bielizny. - Założył jej kosmyk włosów za ucho. - Jesteśmy razem już tak długo. Wiem o tobie wszystko. 
- Znamy się niecałe pół roku. Na pewno jest coś, co o mnie nie wiesz. - Wytknęła mu język, a on wsunął dwa palce za gumkę od jej dolnej bielizny, po czym mocno strzelił. Dziewczyna jęknęła.
- Zdejmiesz je sama, czy ja mam to zrobić? - spytał, dotykając delikatnie materiału jej majtek i zerkając na nią. 
- Ja to zrobię. - uśmiechnęła się i wstała z łóżka. Podeszła kobiecym krokiem do drzwi i zakluczyła je, po czym skierowała się w stronę wieży stereo, która stała na małym stoliczku i włączyła ją. W pokoju rozbrzmiały bity piosenki You Can Leave Your Hat On - Joe Cocker. Emma rozpuściła swoje włosy i odwróciła się do Rossa. Przeniosła dłonie na plecy i odpięła zamek od biustonosza. Trzymając go od przodu, poruszała się w rytm piosenki. Chłopak zaczął się szeroko uśmiechać, a jego wypukłość w spodniach była coraz wyraźniejsza. Gdy pozostała w samej dolnej bieliźnie zerknęła na chłopaka, zarzuciła włosy do przodu tak, że zakryły jej biust i podeszła do Rossa. Po drodze powolnie ściągała majtki. Całkiem naga usiadła na nim ponownie okrakiem. Jego ręce powędrowały na jej dekolt. Odrzucił włosy do tyłu i przyłożył do jej biustu dłonie. Blondynka głośno westchnęła i zabrała się za koszulę chłopaka, która po niedługim czasie znalazła się na podłodze. Dziewczyna zataczała kółka wokół jednego, a potem drugiego sutka blondyna, który zaczął głośno dyszeć. Zabrała ją po chwili i przyłożyła do zapięcia od spodni. Szybko się ich pozbyła i szeroko się uśmiechnęła.
- Ale ci stanął. - zaśmiała się i przejechała ręką po sterczącym na baczność członku Rossa, który nadal tkwił pod ciemnymi bokserkami.
- Gdybym był nim, też bym tak stanął. - Dziewczyna się głośno zaśmiała. - Mówię prawdę. Jesteś niesamowita.
- Dziękuję. - Pocałowała go w policzek i powoli zaczęła ściągać bokserki z bioder blondyna. Chłopak już nie mógł dłużej wytrzymać. Chwycił ją w pasie i przewrócił na plecy, po czym sam ściągnął swoją bieliznę. Wpił się w jej usta, rozszerzając w tym czasie jej nogi i kładąc się między nimi. Dziewczyna wyprostowała nogi i jedną zarzuciła na ramię Rossowi. On chwycił ją w kostce i mocniej pociągnął.
- Teraz zacznie się jazda. - wyszeptał jej do ucha zdyszany i przyłożył członek do jej dziurki i wsunął się w nią bardzo powolnie. 
- Nie zak-ładasz pre-prezerwa-watywy? - jąkała się, gdy ten zaczął w nią pchać. Napierał na nią coraz mocniej i nie mógł wydać z siebie ani jednego słowa.
- Nie. - wydyszał za jednym razem i zwiększył prędkość. W pokoju rozległy się głośne jęki Emmy oraz plaski wywoływane przez gwałtowne uderzenia bioder Rossa o uda Emmy. Chłopak pod wpływem doznań, otworzył usta i zamknął oczy. Jęki blondynki jeszcze bardziej go pobudzały do działania. Sam się sobie dziwił, że ma tyle siły, by tak gwałtownie posuwać. 
- Ross! - Emma krzyknęła i zacisnęła palce na prześcieradle. Cała drżała. Chłopak uśmiechnął się dumnie i wykonał jeszcze kilka ruchów biodrami, by osiągnąć upragniony cel. Po chwili jego członek wystrzelił, a on jęknął i padł zdyszany na poduszki. Nawet nie pofatygował się wyjść z dziewczyny. Jego członek cały czas tkwił w jej kobiecości. 
- Masz jeszcze trochę siły? - spytała dziewczyna i spojrzała na niego. Ross przełknął ślinę.
- Chyba tak. - uśmiechnął się słabo. Nastolatka usiadła na nim okrakiem i wpiła się w jego usta. Gdy on był zajęty całowaniem, blondynka wzięła do ręki jego członek i nakierowała w swoją kobiecość, po czym "nadziała się" na niego. Chłopak głośno jęknął. 
- Musisz częściej przejmować inicjatywę w łóżku. - zaśmiał się i chwycił za jej biodra, które zaczęły się poruszać. - O tak. - jęczał.
Emma zaczęła na nim podskakiwać. Długo nie zajęło jej osiągniecie szczytu. Po kilku minutach padła cała mokra na poduszkę koło Rossa, który również był spocony. Pocałował ją w czoło.
- Jesteś niesamowita. - szepnął i przykrywszy ich kołdrą, objął ją ramieniem.
- Kocham cię Ross. - Chłopak na te słowa uśmiechnął się i musnął jej usta. 

- Riker, co już mamy? - Rocky spojrzał na siedzącego z notesem w ręku brata. Od dziewiątej rano siedzieli i pisali nową piosenkę na album, a już zbliżała się jedenasta. Reszta rodziny z LA, oprócz Rossa, który odsypiał po upojnej nocy z Emmą, zgromadziła się w salonie. 
- Zagram ci to. - odezwał się starszy i przejął od bruneta gitarę.
   Loving you ain't easy, nothing ever is
But I will keep on fighting, for a love like this
You know I wouldn't have it any other way
Even when times get tough
I don't want no easy love
   This is a track of the guys with one lady in their life
You wanna pull out your hair sometimes
But she's still your girl
   Love lasts
It's like a unicorn
Holding on a lost all form
Sometimes you wanna throw in the towel
But she's still your girl
   Loving you ain't easy, nothing ever is
But I will keep on fighting, for a love like this
You know I wouldn't have it any other way
Even when times get tough
I don't want no easy love
- No nie powiem, jesteśmy... genialni! - krzyknął podekscytowany Rocky. Rydel i Ellington bili im brawo. Stormie również była pod wrażeniem. 
- Gdyby Ross tu był, szło nam by o wiele szybciej. - westchnął Riker - Może nawet mielibyśmy już całą piosenkę.
- Daruj mu. Zmęczony jest. Odsypia. - zaśmiała się Rydel. 
- Ja też jestem zmęczony, bo siedziałem do późna u Magdy w szpitalu...
- O której wróciłeś do domu? - Stormie spojrzała troskliwie na syna.
- Koło trzeciej nad ranem. Dopiero wtedy Magda usnęła.
- Usnęła, czy padła ze zmęczenia? - zaśmiał się Ryland. Wszyscy wiedzieli o co mu chodziło. Riker zmierzył go groźnym spojrzeniem i podwinął symbolicznie rękawy.
- Żebyś ty zaraz nie padł, ale trupem! - krzyknął i rzucił się na młodszego. Oboje zaczęli biegać po salonie. W samym momencie przyszedł Mark, który akurat odśnieżał podjazd przed garażem. Miał w ręku łopatę.
- Tato, mogę to na chwilę? - spytał Riker, gdy stanął przed ojcem. 
- No jasn... - Nie dokończył, gdyż chłopak rzucił się z łopatą na młodszego brata. Ganiali się po całym domu, głośno krzycząc. Obudzili tym Rossa i Emmę, którzy zaspani zeszli do jadalni.
- Dzień dobry, rodzinko! - przywitał się Ross i usiadł na sofie między Ellem, a Rydel. Emma spoczęła na fotelu. - A tym co się stało? - wskazał na biegających chłopaków.
- Ryry zażartował z Rikera, że uprawiał seks z Magdą, przez co usnęła dopiero koło trzeciej nad ranem. - wytłumaczył Ellington i wziął kostkę czekolady, która leżała na ławie przez nimi. 
- I co? - zdziwił się blondyn - To wszystko? Nic więcej?
- Niet. - zaśmiał się dwudziestolatek. - Ross, chłopaki napisali piosenkę. - dodał po chwili.
- Wiem. Słyszałem. - uśmiechnął się i zabrał notes, w którym były zapisane słowa. - Riker, fajny ten nowy tekst! - wydarł się najgłośniej, jak potrafił.
- Dzięki, młody! - usłyszał krzyk Rikera, gdzieś z głębi domu. 
- Mam pomysł na kolejną zwrotkę. - mruknął Ross i zaczął nucić w rytm wcześniej granej melodii:
   Second verse goes to the females
Rolling their eyes when we fail
Make you want to go and shop retail
But he's still your man
- To jest dobre! - krzyknął Rocky i chwycił gitarę. - Czuję, że to będzie hit. - zaśmiał się.
- Możliwe. Tylko najpierw trzeba go skończyć. - zaśmiała się Emma i podkuliła kolana pod brodę. Wbiła wzrok z leżący na ławie tekst piosenki. W tle nadal było słychać drących się chłopaków, którzy przenieśli się na dwór.
- All we crash, it's undeniable. Dirtbags, we're professional... - zanuciła Rydel, a Ross od razu zapisał to z notesie. - Ellington, masz pomysł na dalszą cześć? - spytała i uderzyła delikatnie chłopaka w kolano.
- Sometimes you wanna throw in the towel? - rzekł i niepewnie rozejrzał się po wszystkich. Rocky uśmiechnął się szeroko i pogrywał cicho na gitarze.
- But he's still your man. - Dokończyła Emma. Ross spojrzał na nią uradowany.
- No to koniec. - odłożył notes i rozłożył nogi. - Riker będzie z nas dumny.
- Skończyliście piosenkę? - Riker wszedł do salonu z Rylandem, którego trzymał za kaptur bluzy. Wszyscy się głośno zaśmiali. 
- Tak, a teraz jedziemy do Magdy! - rozkazała Rydel i podniosła się z kanapy. - No chodźcie. Pewnie się nudzi.
- Albo cieszy, że nie zawracamy jej głowy. - powiedział Rocky. Reszta znów wybuchnęła śmiechem i podniosła się z siedzeń. Ruszyli w stronę przedpokoju. Ellington przed samym wyjściem cofnął się, aby wziąć kilka kostek czekolady na drogę do szpitala.

Chcieliście scenkę 18+? To macie, hahaha :D Mam nadzieję, że zarówno ona, jak i rozdział się Wam podobały. Starałam się, aby wyszedł długi... Mam nadzieję, że taki jest. 
Bardzo chciałabym Was przeprosić, że tak długo nie było rozdziału oraz za to, że nie komentowałam Waszych blogów, ale nie miałam czasu na nic, po za szkołą. 
Wybaczcie mi za wszelkie błędy w rozdziale. Postaram się je poprawić jak najszybciej :D
Trzymajcie się ciepło, do następnego :)
~Julia

53 komentarze:

  1. OMG! Cudowny rozdział ^^
    Scenka +18 najlepsza :3
    XD
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny nic dodać nic ująć ! :D czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super czekam na next ♡♡♡♡♡♡♡
    A co do szkoły znam ten ból też jestem w ostatniej klasie gimnazjum wiec Cię romumiem ♡♡♡
    Jeszcze raz rozdział genialny masz talent ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczny!
    Życzę weny i miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozumiem cie ;) Szkola to zlooo!!! Nie pozwala spokojnie i fajnie spedzac czasu xD jeszcze praca na ferie.... slabo ;( Mi sie ferie juz zaczely,a w zasadzie to juz zaczyna sie drugi tydzien xD
    Co do rozdzialu...SUUPPEROOWY <3 Jak ty to robisz?! <3 Genialna jestes xD
    Blizniaki?? Pogrzalo cie?xD Chyba sie nie wyspalas albo nie wiem...
    Ross taki glupek xD zaraz bedzie problem... kolejny dzieciak xD nie za duzo? :D Mam nadzieje, ze Emmy nie skarzesz na ten problem ;) Bo jak tak to osobiscie do cb pojade i zobaczysz co ci zrobie!! :) Fajna piosenka :) I ta bitwa <3 <3 Riker vs. Ryland :D Najsatrszy na najmlodszego <3
    Szkoda tylko ze te rozdzialy beda rzadziej, ale cie rozumiem ;) Ja tez mam duzo nauki, a co dopiero ty... 3 gim, sprawdziany, egzaminy,poprawki, a potem liceum.... wspolczuje <3
    No, to chyba wszystko xD a.. sorry, ze nie ma polskich znakow, ale nie pisze ze swojego komputera, a tu tego nie ma xD Mam nadzieje, ze zrozumiesz tekst :)
    Pozdrawiam wszystkich czytelnikow BITILMM <3 I nasza kochana autorke, bez niej by nie bylo tego bloga <3 <3 <3
    czekam na nexta , z niecierpliwoscia, ale rozumiem ze nie masz casu ;)
    Lofki <3 ~ JULEX ~

    OdpowiedzUsuń
  6. Bywały dłuższe... ale odpuszczam za +18 :D <3
    Więc... Madzia! Rikuś! Junior!Pfff! Juniorzy! Kochamm tą rodzinkę <3 Nawet nie wiesz jak się ceszyłam z tych bliźniaków!
    Gites piosenka ^.^ Za Chiny nie przypomne sb co to za piosenka XD Oświeci mnie ktoś?
    Co dzisiaj Emma taka kocica? Chyba stęskniła się za Rossem w TYM sensie :D
    Rozdział cudny, czekam niecierpliwością na nexta ^^ I tu i tu :D
    (Jak zauważyłaś mam W KOŃCU konto Google :D )
    Pozdrooo Kamiii

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. A i co z twoim drugim blogiem nie mogę na niego wejść bo pisze że nie mam zaproszenia

      Usuń
  8. Heya.
    Pozdrówmy teraz facebooka, bo blogger buntownik nie pokazał, że dodałaś rozdział.
    Dobry rozdział, należy dodać.
    Nie, nie chodzi o scenkę z Emmą i Rossem. Czytałam lepszą! (Jeśli wiesz o co mi chodzi… :D)
    Riker zdaję mi się czasem taki całkiem nieporadny, że obawiam się o to jego ojcostwo. Do tego bliźniaków! Mam nadzieję, że będzie dobrze. Ogarnie się ten nasz blondyn! Chociaż nie wiadomo czy te dzieci w ogóle się urodzą. W końcu jesteś wstrętną, nieobliczalną małpą dla bohaterów, którzy nic Ci nie zrobili.
    I tak Cię lubię, przecież to wiesz.
    Pozdrawiam.
    Ps. Wybacz, że tak krótko, ale po prostu brak mi sił!

    OdpowiedzUsuń
  9. hahaha..... biedny Ryry....Riker gonił go z łopatą to odśnieżania :* dobry pomysł.... mmmmmm kocham <3 czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ostrzegłaś mnie ja jestem w 2 gimnazjum i za rok będę miała to co ty

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha dostaliśmy scenkę :p
    Rozdział genialny!
    Będę dzielnie czekać na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem!
    Przepraszam za tak długą nieobecność, ale ostatnio miałam długą przerwę.
    Ale Iggy's back^^
    Rozdział niesamowity!
    Ta atomosfera *_*
    Bliźniaki :O
    Będzie dobrze. Rikuś i Madzia jako rodzice^^
    Romma❤️
    Czekam niecierpiliwe na next.
    Pozdrawiam:*<3

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały rozdział :)
    Bliźniaki!!! Ale słodko! <3
    Nie mogę się doczekać widoku Rikera w roli ojca *.*
    Do następnego
    Całuski :*
    Zuza

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem debilem.
    Odpowiedziałam na komentarz, a nie skomentowałam rossdziału. Wybacz mi. :c
    Soo. Bliźniaki? What? Okay. Już. *Plask w czoło* to dlatego ją tak bolało. Aaaa. Spoko.
    Ross jaki słodki i miły dzisiaj. I to ''czy mogę cię pocałować?' Rozpływam się *o*
    Riker, ciśnij pośladki i wspieraj ją buraku cukrowy! No. :')
    No i co jeszcze? RyRy to mały słodki debil. Jak można się ten, no wiecie, jak sie jest w ciąży? To nawet na logikę nie idzie. :o
    A Em będzie też w ciąży. Ross zazdrościł Rikowi xd Chce mu pokazać, że będzie lepszy xd odwala mi, idę się odprężyć słuchając Ed Sheerana *.*
    Bye
    ~Sara
    P.S. Też jestem w gimnazjum, wiem jak się czujesz. Ale jestem odrobinę młodsza, więc za rok będę to przeżywać. Współczuję ci :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Super rozdział.
    Bosz.
    Bliźniaki.
    Jak ja się cieszę.
    Pozdrawiam
    Destiny

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest ok ale jak zaczęłas ferie to dodaj z kilka rozdziałów żeby było co czytać i tu i w drugim blogu. Plisska

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział!!! Aaaa!!! Biźniaki!!!! Tego bym się niespodziewała... wszystko tylko nie tego. Jednak nie poroniła, choć wiem, że jeszcze może :( Riker nie poddawaj się. Myśl pozytywnie!! Ehh.. Ryland, Ryland... rozwalił mnie. - Tato, mogę to na chwilę? - spytał Riker, gdy stanął przed ojcem.
    - No jasn... - Nie dokończył, gdyż chłopak rzucił się z łopatą na młodszego brata. Dobre...
    Czekam na next ;) Powodzenia w szkole ;)
    ~Suza

    OdpowiedzUsuń
  18. Dawaj szybo następny now !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jejku ale super !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. A.... mega rozdiał <3 kckckkck

    OdpowiedzUsuń
  21. Tą scenką mnie zaskoczyłaś :0 God ja mam 14 lat i taka zboczona jestem? kocham tego blogaaa <33 po raz 3 czytam go od początku, bo cały czas chcę przypomnieć sobie ich historię <3 ideał <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziei ze byłą scenka, ale możesz zrobić scenke z Ellem i Delly... *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. kocham Cię i twojego bloga jeszcze bardziej.. Prezperaszam ale on jest wżniejszy xd <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Dawaj dziewczyno, stukaj tymi paluszkami po klawiaturze tak szybciutko, bo ja sb włosy wyrwę jak nie dodasz go szybko..!!!!! ps :kc :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Dawaj nexta!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Okay...
    Z tych bliźniaków to ja się, cieszę jak głupia i mam nadzieję, że one się urodzą bo...Nie ręczę za siebie:D
    Riker i Madzia rodzicami❤
    Ale Emmy myślę, że nie chcesz w to samo wpakować? Co???
    Albo w sumie...
    Nie, Em nie może być w ciąży! ;)

    No i na koniec oczywiście Riker i Ryland-najlepsi:)

    A co do "spraw organizacyjnych" to spoko. Na next mogę czekać tygodniami, miesiącami a nawet latami i powyrywać sobie przy tym włosy z głowy, ale się opłaca:*

    OdpowiedzUsuń
  27. Jejku super rozdiał... <3. Ja wiem że już Em była w ciąży i strasznie bym chciała aby to się powtórzyło... Ale też nie chcę bo strasznie kocham scenki z ROSSEM I EM więc nie wiem... O albo niech zajdzie w ciąże ale pózniej straci bo cos tam.. wiem ze coś wymyślisz bo jesteś najepsza <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Dawaj nexta... szybciutenki!!!!!!!1 <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Odpowiedzi
    1. Dobra... teraz mam więcej czasu dopisac coś od siebie xD
      Magda kochana moja ;-;
      Hehehehehe Emma będzie w ciąży? Przewidywalne xD
      Hahahaah xD Riker djofhwhofoef *.*
      Bliźniaki!
      Pisałam ci kiedyś pytanie jak by zareagowali! tylko,że to było z innego konta i bla bla bla xD ALE TO JA XD
      Nawet nie wiesz jaka byłam happy kiedy przeczytałam,że bliźniaki *.* Hehehe JASNOWIDZ ZE MNIE XD
      Czekam z niecierpiwośią na nastęny :)

      zapraszam do mnie :)
      http://r5-story-love.blogspot.com/

      Usuń
  30. JEDZIESZ PĘDZISZ LECISZ Z TYM PISANIEM KOCHANIUTKA, SZYBCIUTENKO RACH CIACH CIACH, JA JUŻ PRAWIE ŁYZIEJĘ BO CHCE JUŻ NASTĘPNY RODZIAŁ-ALEX <3

    OdpowiedzUsuń
  31. NIe żeby coś ale to dopiero twoja 3 seneka na tyle rozdiałów powinna byc o wiele czeście !!! ale i tak bosko <3

    OdpowiedzUsuń
  32. EM MUSI ZAJŚĆ W CIĄŻE!!!! ALE NIECH PORONI <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale supcio ^^ chce już nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny! Będą bliźniaki!!! Jak ja się cieszę! Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  35. O dziewczyno :O
    Mówiłam, że wpadnę, ale nie powiedziałam, że spadnę z krzesła.
    A spadłam! Z wrażenia *,*
    Bliźnięta!!!
    O jeju jak ja się podjarałam tymi bliźniakami to nawet scenka mnie tak nie zajarała jak te dzidzie małe, szłodkie w wykonaniu Ragdy. Nie pamiętam już tego jak ty nazywałś Rika i Magdę. Pamiętam Rommę, Rolexę... Ale ich nie XD Co ze mnie za czytelnik. :(
    Hieh. No scenka fajna. Nie była ostra i to u ciebie jest naprawdę super. U nich widać tę miłość, której nie ma w moim blogu ;o Ale no cóż taki plan był. Fajnie by było gdyby Emma zaszła w ciążę... Och, to byłby cud. Albo lepiej nie. Ross nie nadaje się na ojca XD Rozdział jest świetny. Cud, miód i Rossome *,*
    Dobra ja spadam. Życzę dużo weny i pozdrawiam.
    ~Ally xx

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny rozdział!!! Boże.... bliźniaki!!! Nie wiem czy się cieszyć, czy też nie. Narazie musi to do mnie dotrzeć. Ryland i Riker mnie rozwalili. Riker wspieraj Magdę, a nie się mazgaisz!! Jaki ty przykład dajesz braciom i kuzynostwu bijąc się! Czekam na next :) Mam nadzieję, że będzie trochę szybciej niż ten.
    ~Suzi

    OdpowiedzUsuń
  37. Em musi zajść w ciąże ale np: żeby ona była tym załamana i będzie sadzić że im się nie uda =a Ross niech się cieszy i ją pociesza albo na odwrót nie wiem ale rozdział Boski <3 i ta scenka mniam hihihi <3 chce więcej <3 -Masi

    OdpowiedzUsuń
  38. Napisałam ci przed chwilą koma dosyć długiego, ale się usunął. Powiem tylko tyle, że ta propozycja mnie zaciekawiła. ^^ W kontakcie nie masz e-maila a ja mogę tylko przez mejla pogadać, bo tt nie mam, insta też, gg nie lubię i mi się zacina. A fb nie podam. Więc został tylko mejl. Jakby co to: ally.ana.steel@gmail.com <---- mój e-mail xD Na razie chcę się nad tym zastanowić. Poczekaj na rozdział w środę i zobaczysz czy chodzi ci o coś takiego czy bardziej ostro jak w Greyu, tylko bez zabawek jak z sexshopu XDD Pozdrawiam,
    ~Ally xx

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiedy next? ?

    OdpowiedzUsuń
  40. Żeby sie nie okazało że druga będzie w ciąży.

    OdpowiedzUsuń
  41. czeemu nie ma rozdaiłu!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Pliss nextaa ha ha ha

    OdpowiedzUsuń
  43. Sesja, sesja i SESJA :C

    Brak czasu na pójście do WC a co dopiero na przyjemności xd Ale przeczytałam :P

    Scena +18 w końcu -.- xD

    Bliźniaki o.O WTF? Mały Rik i .... drugi mały RIK :D? Fajno :D A co do Rossika i Emmy to po co ma być w ciąży i poronić? Wątek już takowy się pojawił przy Riku a pisanie ciągle tego samego nie jest miłe dla oka xd

    Rozdział super, czekam na next :D No i wiadomo,że szkoła to zUo !

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli jesteś już tutaj, to znaczy że przebrnąłeś/aś przez moje wypociny. Napisz coś, by wyrazić swoją opinię. Będę bardzo wdzięczna 😘
~Julia